Pierwszym serwisem na świecie, który zorganizował prywatne transakcje pożyczek rzeczy w Internecie był Hirethings.co.nz, który rok temu wystartował w Nowej Zelandii. Dyrektor generalny Hirethings Peter Torr Smith przedstawił ostatnio wyniki swojej firmy, z których wynika, że stronę odwiedza miesięcznie 20 tysięcy unikalnych użytkowników, którzy składają 130 rezerwacji różnych rzeczy. Miesięczny wolumen transakcji wynosi 25 tysięcy dolarów. Hirethings zarabia na prowizji (3,5procent) od udanej transakcji. Peter Tor Smith przekonuje, że w najbliższych kilku miesiącach Hirethings pozyska ponad 500 tysięcy dolarów kapitału na ekspansję firmy na rynek australijski.
Kolejnym serwisem organizującym transakcje bezpośrednich pożyczek rzeczy jest brytyjski thehirehub.co.uk. Inaczej niż poprzednicy z Nowej Zelandii właściciele serwisu, za każde wystawienie rzeczy pobierają opłatę w wysokości 25 pensów. Okazuje się, że Brytyjczycy najchętniej pożyczają kostiumy na okazjonalne imprezy i sprzęt potrzebny do organizacji cateringu. Te dwie branże stanowią 90 proc. ilości transakcji. Zupełnie inne rozwiązanie zaproponował brytyjski hirestation.co.uk. Nie daje on możliwości wystawienia przedmiotów osobom fizycznym. Jest jedynie serwisem zrzeszającym wypożyczalnie głównie sprzętu budowlanego oraz samochodów.
Kilka dni temu do rozwijającego się na świecie rynku bezpośrednich pożyczek rzeczy dołączył polski PirLand.pl. Już po czterech dniach działalności jego twórcy deklarowali ponad 600 unikalnych odwiedzin na stronie dziennie. Użytkownicy pożyczyli już od siebie nawzajem pierwsze rzeczy. Na wzór Allegro.pl można przewidzieć, że większość bazy przedmiotów serwisu zapewnią wypożyczalnie, dla których może stać się on strategicznym narzędziem do pozyskiwania klientów. W pierwszym okresie działalności serwis nie pobiera żadnych opłat, z czasem na wzór nowozelandzkiego Hirethings utrzymywał się będzie z 3 proc. prowizji od kazdej udanej transakcji.
Okazuje się, że bezpośrednie pożyczki rzeczy w Internecie to nie konkurencja dla wypożyczalni, a nowy kanał dystrybucji ich usług. Podobnie jak w serwisach aukcyjnych i porównywarkach cen to biznes generuje większość zasobów w wypożyczalniach przedmiotów. Trudno ocenić przyszłe rozmiary tego rynku. Z jednej strony jest on ciągle w zalążku, z drugiej przynosi możliwości, które sprawdziły się już w porównywarkach cen i serwisach aukcyjnych.