Harcerski Rajd Wędrowny 1TWDH "Czarna Jedynka" - Tarnów ZHP
Autor: Tomasz Guziak |
Ilość odsłon: 77 |
Ilość słów: 827 |
Ocena: 5.00
Pobierz artykuł | Wersja do wydruku | Pozostałe artykuły tego autora
Podczas Rajdu tarnowscy harcerze z 1TWDH "Czarna Jedynka" - Tarnów ZHP - przyjęli połączenie formy rajdu turystycznego i typowego rajdu harcerskiego dzięki czemu tarnowscy wędrownicy Hufca ZHP Tarnów pokazali bardzo znaczący fakt, że turystyka jako jedna z technik harcerskich to również poznawanie, odkrywanie, dociekanie.
Czym byłoby samo wędrowanie po górach bez ich poznania? Bez zdobywania doświadczenia i wiedzy na ich temat oraz ciekawych osobliwości zawierających?
Harcerski Rajd Wędrowny 1TWDH "Czarna Jedynka"Bladym czerwcowym świtem, 17 dnia miesiąca czerwca, każdy z nas pomyślał: tak to będzie piękny dzień. Dlatego też wszystkim udało się dotrzeć na dworzec PKS, gdzie powierzyliśmy nasze bagaże w dobre ręce i z niewielkim obciążeniem ulokowaliśmy się w autobusie. Dotarliśmy nim do centrum Ciężkowickiego miasta wprost na rynek, skąd rozpoczęliśmy naszą wędrówkę.
<ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z RAJDU>
Dowiedzieliśmy się tam od dh Tomasza Guziak historię miasta, jego zabudowę i inne zapierające dech w piersiach opowiadania. Tuż po pojawieniu się Przewodnika Beskidzkiego Piotra Firleja z Centrum Usług Turystycznych naszą grupę oprowadził w tajemnicze i nieznane zakątki lasów Ostruszy. Zwiedziliśmy dotąd nieznane skałki, jaskinie, wodospady i ciekawe kompozycje skale w pobliżu „Skamieniałego Miasta”.
Wykonaliśmy również ekstremalne zejście z bloku skalnego liczącego ok. 20 m wysokości. Była to fascynująca przygoda, niezapomniane wrażenia i zachwyt nad dzikimi i nieznanymi nawet dla tubylców osobliwości przyrody, za co prawdziwie harcersko dziękujemy Piotrowi. Pomimo wyczerpania fizycznego nasza psychika mówiła: tak! chcemy dalej odkrywać tajemnice i podążać szlakiem wielkiej przygody. Po rozstaniu z Przewodnikiem nastąpiła kolejna zmiana oprowadzających. Ponownie oprowadzał naszą drużynę Dh Tomasz Guziak. Aby osiągnąć nasze zamiary w sercach drzemiące, skręciliśmy na ścieżkę do rezerwatu przyrody „Skamieniałe Miasto”.
Idąc niebieskim szlakiem turystycznym dotarliśmy do „Skałki z Krzyżem” w rezerwacie przyrody, na którą wspinaliśmy się ażeby podziwiać widoki z niej na Ciężkowice. Poznaliśmy aż dwie legendy mówiące o pochodzeniu i nazwie jaką nosi ta skałka.
Poznaliśmy i dowiedzieliśmy się legendy skałek: „cyganka”, w której to formie skalnej wpatrywaliśmy się wizerunku przedstawiającego zwierzę leżące na ziemi; „Baszta Paderewskiego”, z której ponoć są piękne widoki na Kąśną Dolną; „pustelnia”, gdzie wg legendy mieszkał pustelnik - jedyny dobry człowiek w mieście; skałki zwane „piramidy”, które ponoć zostały skopiowane przez starożytnych Egipcjan, a piasek wywieziony do Egiptu; ciekawą formę korzenia zwaną „krokodyl”; lisi wąwóz w którym wygrzewały się na słońcu i miały swe nory lisy; ciekawe formy skalne „grupy borsuka”.W rezerwacie przyrody „Skamieniałe Miasto” poznaliśmy również genezę skałek, jak na przestrzeni 30 mln lat kształtowały się formy skalne występujące obecnie w rezerwacie oraz przeprowadziliśmy doświadczenie pt: ”Jak to jest, że powstaje skała”. Ponadto do ciekawostek na naszym rajdzie w rezerwacie przyrody należało poznanie tajemniczych napisów na skałkach „Warowni górnej” pochodzących nawet z XVII w. oraz tajemniczych nocnych skrzydlatych przyjaciół (nietoperzy), którzy mają swoje legowiska w jaskini szczelinowej. Ponadto zwiedziliśmy skałki: „czarownica”, „ratusz”, „grunwald”. Po krótkim posiłku i odpoczynku w barze koło rezerwatu ruszyliśmy w dalszą wędrówkę do Kąśnej Dolnej - dawnej siedziby wybitnego kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego. Po drodze mijaliśmy przystanki szlaku dydaktycznego „porozrzucane nutki”. Po dotarciu do kompleksu pałacowo – ogrodowego I.J. Paderewskiego czekały na nas trudne, a zarazem ciekawe zadania przygotowane prze dh Agnieszkę Matusik i Elę Mikę. Podobało nam się tak bardzo, że na nocleg dotarliśmy dopiero o 21.35. Na szczęście namioty były już rozbite, a kolacja gotowa. Niebawem więc rozpaliliśmy ognisko kiełbasiane, które trwało wyjątkowo krótko, ponieważ wszyscy byli bardzo, bardzo zmęczeni. Ale i noc nie trwała długo, bo kojący sen przerwał nam oboźny, dobywając dzikie dźwięki ze swojego drewnianego gwizdka. Prawie-że wyspani ruszyliśmy do stołu, aby uraczyć się gotowanymi kiełbaskami, pozostałymi jeszcze z poprzedniego wieczoru.
Po tej uczcie udaliśmy się na trasę INO, przygotowaną przez druhów Tomków. Niestety w czasie drogi burza goniła nas szybciej, niż potrafiliśmy uciekać, dlatego zabawa była skrócona o połowę. Na szczęście najciekawsze z zadań - most linowy na niewielkiej rzeczułce, zostało wykonane.
Po powrocie okazało się, że z tą burzą to był tylko żart i wcale nie padało. Wykorzystaliśmy ten fakt od razu, organizując ognisko obrzędowe. Dużo by można o nim mówić, lecz wspomnę tylko, iż właśnie wtedy w szeregi czarnuchów przyjęliśmy dh Agatkę Łakomą =). Nie pamiętam, kiedy poszliśmy spać, ale obudziliśmy się w strugach deszczu. Co gorsza, w tych strugach musieliśmy zwijać namioty i ruszyć w długą, trudną i niebezpieczną drogę na Jamną. Po tej strasznej nocy do niesienia został tylko jeden namiot - pozostałe nadawały się jako akwarium =D.
Na szlaku w Bukowcu widzieliśmy kościół, w którym mieszkają nietoperze, a w rezerwacie przyrody „Diable Skały” skałki o dziwnych kształtach i mech świecący na zielono. Dotarłszy do Jamnej odwiedziliśmy miejsce pamięci narodowej, gdzie podczas II WŚ Niemcy wymordowali ludność wsi Jamna za pomoc partyzantom.
Wieczorem, czując już upragnioną suchość w butach, nasyciliśmy się gołąbkami przyrządzonymi przez dh Ąckiego. Dzięki uprzejmości gospodarza bacówki Pana Adama Gancarka mogliśmy w ciszy i w odosobnieniu od pozostałych turystów rozpalić wielkie ognisko obrzędowe. W dalszej części programu mieliśmy niespodziewanego gościa - pana Piotra, dzięki któremu, czas płynął jeszcze przyjemniej. Ale to dobrze, gdyż noc zapowiadała się strasznie, ze względów personalnych - trzyosobowy namiot Tomka musiał pomieścić piątkę spragnionych ciepła wędrowników. Niemniej jednak rano z uśmiechem na ustach, nawet pomimo deszczu ruszyliśmy do Jastrzębi. Właśnie tam usłyszeliśmy od pana z komisji wyborczej wspaniałą wiadomość : BUS BĘDZIE O 12.50. Do domku dotarliśmy więc wcześniej, niż planowaliśmy :)<ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ>
Żródło: Oficjalna strona tarnowskich harcerzy wędrowników 1TWDH "Czarna Jedynka"
Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku.
Najnowsze artykuły tego autora
1: Harcerska Baza Leśna wędrowników Hufca ZHP Tarnów "Czarna Jedynka"2: 1 TWDH Czarna Jedynka - nastarsza drużyna harcerska w Polsce - ZHP Tarnów
3: Cmentarz wojskowy nr 202 tarnowskim "skwerkiem" - zapomniane karty histori Tarnowa
4: Tarnowscy harcerze wykonują prace społeczne - Tarnów ZHP
5: Harcerze ZHP Tarnów z 1TWDH "Czarna Jedynka" na Harcerskim Rajdzie Wędrownym
Trekking: najnowsze / najpopularniejsze
Harcerska Baza Leśna wędrownikó...Tarnowscy harcerze wykonują prac...
Harcerze ZHP Tarnów z 1TWDH "Cza...
Harcerski Rajd Wędrowny 1TWDH "C...
Podróż do ciepłych krajów. Co zr...
Namiot turystyczny - wybierz coś...
Podróż do ciepłych krajów. Co zr...
Plecaki - wybór
Wędrownicy ZHP Tarnów zdobywają ...
Harcerski Rajd Wędrowny 1TWDH "C...
Komentarze
Bądź pierwszym, który skomentuje ten artykuł.Dodaj komentarz
O autorze
REDAKTOR
dh Tomasz Guziak
ZHP Hufiec Tarnów
1TWDH "Czarna Jedynka"
http://czarna1.prv.pl/
Pobierz kod HTML
Aby wygodnie umieścić artykuł na swojej stronie, po prostu skopiuj poniższy kod, a następnie wklej go w odpowiednie miejsce.
Pamiętaj, że wklejając poniższy artykuł tym samym akceptujesz nasz regulamin. Prosimy o pozostawienie w artykule aktywnych linków. Deaktywacja linków jest niezgodna z regulaminem naszej strony.