Indywidualne twarze nauczycieli
Autor: sylwiett |
Ilość odsłon: 86 |
Ilość słów: 876
Pobierz kod HTML | Wersja do wydruku
Kamil jest trudnym dzieckiem. Ma zdiagnozowane ADHD i znajduje się pod stałą kontrolą psychologa i pedagoga szkolnego. Ze względu na nadpobudliwość psychoruchową i szereg innych, głębiej tkwiących zaburzeń, uczeń ten ma problemy z przystosowaniem się do grupy szkolnej a także pozaszkolnej.
W tym przypadku również oczywiste jest, że ma on trudności w nauce.
Myślą przewodnią w rozważaniu nad danym przypadkiem, była odpowiedź na pytanie – jak szkoła radzi sobie z podobnymi problemami?
W ciągu mojej pracy w szkole, przeprowadziłam wnikliwą obserwację ucznia podczas swoich zajęć. Chciałabym więc skomentować moje doświadczenia w pracy z tym uczniem na tle szkoły.
Kamil sprawiał nauczycielom ogromne trudności. Nie słuchał ich, używał wobec nich licznych wulgaryzmów, nie stosował się do poleceń nauczyciela, nie reagował już nawet na wszelkie sugestie n-la o poniesieniu sankcji za wykroczenia wobec n-la czy wobec uczniów.
Byłam nowym nauczycielem w tej szkole i krótko uczyłam Kamila.
Nie zdarzyło mi się doświadczyć upokorzenia z jego strony.
Współpraca między nami na miarę możliwości Kamila układała nam się pomyślnie.
Zadawałam sobie pytania jak stało się to możliwe. Zanim więc przejdę do opisu relacji między Kamilem a innymi nauczycielami, opiszę krótko jak postępowały moje relacje w pracy z tym uczniem.
W swoim postępowaniu starałam się wczuć w myśli i aktualne, bądź stałe uczucia Kamila, pragnęłam wejść w jego świat, bo tylko tę drogę uznałam za sposób zrozumienia chłopca i dotarcia do niego. Zrozumiałam wówczas jego problem i zaistniałam wreszcie nie tylko jako jego nauczyciel, ale również jako sojusznik. Sporo czasu poświęcałam również na indywidualne konwersacje i pomoc w udzielaniu wskazówek, naprowadzaniu, nadzorze i kontroli. Okazało się, że jest to niezwykle potrzebne i motywowało go do pracy. Nie czuł się odtrącony, czuł się potrzebny i dowartościowany.
W dalszym postępowaniu zrezygnowałam z negacji. Ewentualne uwagi i upomnienia stosowałam zapytawczo z zasugerowaniem pomocy.
Pozwalałam na krótkie humorystyczne anegdotki, którymi Kamil pragnął się podzielić.
Nie omieszkałam również śmiać się wraz z nim z jego opowiadań. Kamil zawsze pytał czy może coś powiedzieć. Jeśli humor miał nie odpowiadać dobrym manierom, Kamil powstrzymywał się.
Nie byłam wychowawczynią Kamila, więc mój czas ograniczał się jedynie do zajęć dwa razy w tygodniu. Z tego zatem powodu, zdaję sobie sprawę jak niewiele byłam jeszcze w stanie doświadczyć.
Myślę jednak, że fakty, które przytoczyłam są wystarczająco bogate w wiedzę, która z pewnością przyda mi się w dalszej karierze zawodowej.
Najistotniejsze jest jednak to co proponuje szkoła w tym przypadku.
Otóż wbrew moim przekonaniom, nawet najbardziej wydawałoby się kompetentna kadra pedagogiczna nie może wiele zrobić.
Okazało się, że Kamil jest nie tylko trudnym uczniem, ale ciężarem dla wszystkich, którego ani nie można zrozumieć ani tym bardziej zastosować wobec niego środki naprawcze. Zaobserwowałam niebywałą bezradność pedagoga, zniechęcenie wychowawcy i obojętność innych nauczycieli.
Wystąpiły również trudności z postawieniem chłopcu diagnozy psychologiczno - pedagogicznej. Trwało to zbyt długo i wstrzymywało zastosowanie u niego terapii pedagogicznej. Wśród nauczycieli panowało ogólne rozdrażnienie, a na radach i zebraniach dochodziło do ciągłych spekulacji. W badaniu nad radzeniem sobie nauczycieli z utrudnieniami napotykanymi w pracy z dziećmi, sporządziłam ankietę.
Najczęściej wymienianym problemem okazała się być słabo przystosowana baza, brak pomocy dydaktycznych, brak wsparcia ze strony współpracowników. Natomiast udogodnieniem z pewnością byłaby współpraca z rodzicami, pedagogiem szkolnym, instytucjami oświatowymi.
Zrozumiałe zatem jest, że nauczyciele mogą mieć problemy w edukowaniu uczniów w warunkach mało temu sprzyjających. Zadanie szkoły bowiem polega na odpowiednim wspomaganiu oraz rozwijaniu możliwości każdego dziecka. Czy jednak jedynie to stanowi problem? Myślę, że często jest tak, iż nauczyciele wolą sami zrezygnować z jakichkolwiek wysiłków, na których pomyślne rezultaty trzeba nieraz długo czekać.
Wierzę jednak, że niektórzy n-le z mojej ankiety są tymi nauczycielami, którzy starają się być sprawiedliwi dla każdego dziecka. Jestem w stanie też zrozumieć, że czują się oni zmęczeni i osamotnieni w tej „walce”: ich klasy są zbyt liczne, mają zbyt wiele godzin lekcyjnych, a plan lekcyjny jest bardzo napięty. Wpływ rodziców i szkoły na wychowanie dzieci i młodzieży jest coraz mniejszy, a na znaczeniu zyskują wpływy pozarodzinne i pozaszkolne.
Cóż, sądzę, że każdy z nas, wybierając ten kierunek, powinien liczyć się z tym, iż nie zawsze szkoła i inne organy należące do oświaty, będą nam sprzyjać.
Dzieci są różne. Są wśród nich i te trudne, na których potrzeby n-le w szczególności powinni umieć zareagować. Z własnego doświadczenia wiem, że pomocne może okazać się już samo podejście do sytuacji, w jakiej dziecko się znalazło. Dziecko będzie wierzyło we własne siły tylko wtedy, kiedy da mu się odczuć, że dużo potrafi.
Uważam, że dobry nauczyciel wspiera zarówno zdolnych, jak i słabszych uczniów, a także pragnie dotrzeć do dzieci trudnych, dlatego nie poddaje się. W dużej mierze zależy to od jego zdolności pedagogicznej i pomysłowości. Żadną sztuką jest przecież uczenie dzieci, które są zdolne czy bezkonfliktowe i bez większej pomocy n-la potrafią samodzielnie i szybko opanować materiał.
Moje doświadczenia z pracy w szkole obaliły niestety mit doskonałego nauczyciela, pedagoga. Moje rozczarowanie staje się tym bardziej zasadne, że faktem jest, zbyt szybka rezygnacja n-la w obliczu pojawiających się trudności w przystosowaniu się ucznia do szkoły.
Staje się to nagminne, podczas gdy pedagogika proponuje tak bogaty repertuar postępowania i szereg rozwiązań. Z moich obserwacji działań innych nauczycieli, mogę stwierdzić, że tak doświadczeni pedagodzy nie mogą nie umieć skorzystać z proponowanej wiedzy, lecz po prostu nie chcą lub nie starcza im na to sił.
Każde dziecko jest indywidualne i każdy nauczyciel powinien go tak traktować.
Niestety jednak każdy nauczyciel ma też indywidualne poglądy na ten temat i te poglądy rysują się na jego twarzy, którą uczniowie oglądają każdego dnia.
Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.
O autorze
Ocena: Jeszcze nie oceniony
Komentarze
Bądź pierwszym, który skomentuje ten artykuł.Dodaj komentarz
Więcej artykułów z tej kategorii
1: Programowanie jako jedna z najbardziej atrakcyjnych specjalności studiów informatycznych
2: Prosty sposób na lektury? - słuchaj zamiast czytać.
3: Kursy językowe na mp3 – rewolucja w nauce.
4: Indywidualne twarze nauczycieli
5: Osłabienie autorytetu nauczyciela skutkiem agresji w szkole?
Pobierz kod HTML
Aby wygodnie umieścić artykuł na swojej stronie, po prostu skopiuj poniższy kod, a następnie wklej go w odpowiednie miejsce.
Pamiętaj, że wklejając poniższy artykuł tym samym akceptujesz nasz regulamin.